Trzecia, ostatnia część mojej relacji z pobytu w Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej. Tym razem wybrałem same smaczki, czyli kolejowe i okołokolejowe detale.
Tydzień po imprezie w Kopalni Ignacy w Rybniku znów zawitałem w rybnickie rejony, tym razem do małej miejscowości Czyżowice nieopodal Wodzisławia Śląskiego. Miał tam miejsce pokaz makiet kolejowych przygotowanych między innymi przez członków Polskiej Makiety Modułowej H0 . Było to już dziesiąte spotkanie modelarzy kolejowych w tym miejscu. Na miejsce tradycyjnie dojechałem koleją. Podobnie jak podczas wycieczki do Rybnika i tym razem trafił się kibelek EN57, ale dla odmiany w barwach Kolei Mazowieckich. Niedaleko przystanku osobowego Czyżowice znajduje się klimatyczny sklep spożywczy, Musiałem go uwiecznić na zdjęciu. Niestety, wygląda już na nieczynny. Wystawa makiet w Czyżowicach to impreza z gatunku tych, które uwielbiam - realistyczne makiety z przepięknym taborem, kameralna atmosfera, spokój, mało ludzi. Nawet się nie zorientowałem kiedy spędziłem na miejscu prawie cztery godziny. Na stronie PMMH0 jest już pełna relacja z tego wydarzenia . Ja z kolei zapraszam do mojej skromnej ga...
Początek jesieni zawsze obfituje w różne imprezy modelarskie. Nie inaczej jest w tym roku. 5 października wybrałem się w kierunku Rybnika Niewiadoma do Zabytkowej Kopalni Ignacy, gdzie przez cały weekend odbywał się pokaz modułowych makiet kolejowych w skali H0 oraz TT. Można było również skorzystać z symulatora kolejowego. Ja jednak skupiłem swoją uwagę na makiecie w skali H0. Tym razem nie robiłem dużo zdjęć. Łącznie wykonałem ich dziewięć. Tak, tylko dziewięć zdjęć na całą imprezę i ani jednej minuty filmu. Muszę przyznać, że taki minimalizm bardzo mi odpowiada. Nie raz już było tak, że większość tego typu imprez oglądałem przez ekran telefonu, próbując zarejestrować co tylko się dało. Efekt tego był taki, że przeważnie większość tego materiału nie nadawała się do publikacji. Zatem teraz postanowiłem wybrać dogodne miejsce obserwacyjne (jak na prawdziwej kolei), oprzeć się o barierki i po prostu czekać na miniaturowe składy. Jako środek transportu na imprezę oczywiście wybrałem...
Nie ma to jak wziąć urlop i wybrać się... w Bieszczady? Niestety, jeszcze nie teraz. Tym razem zwykły wyjazd do Katowic. Dlaczego akurat 27 września? Otóż w tym dniu zawitał do Katowic pociąg turystyczny TurKol-a. Oczywiście nie mogłem przepuścić takiej okazji by nie uwiecznić tego składu na zdjęciach i filmie. Po spotkaniu z "bohaterem dnia" postanowiłem zostać nieco dłużej na dworcu i uwiecznić to co dzieje się na co dzień w Katowicach. Niby zwykła codzienność kolejowa, ale być może za kilka lub kilkanaście lat będzie to już historia. Niedawno przeglądałem swoje stare materiały i z łezką w oku wspominałem czasy, gdy latałem po katowickim dworcu z aparatem. Było to jakieś 10 lat temu. To co wtedy na kolei było czymś normlanym, dzisiaj dla miłośnika kolei jest już rarytasem. Może tak będzie i z tym materiałem.
Komentarze
Prześlij komentarz